czwartek, 29 listopada 2012

Otwarty laptop podczas jazdy ciężarówką

Otwarty laptop podczas jazdy, obojętnie czym jedziemy ciężarówką, busem czy samochodem osobowym. Jak to jest według prawa, można mieć otwarty laptop podczas jazdy czy nie można. A może pytanie powinno brzmieć - czy można używać laptopa podczas jazdy czy nie można go używać ?. Pytanie w których krajach można mieć otwartego laptopa i go używać podczas jazdy, a w których krajach nie można podczas jazdy ani używać, ani mieć otwartego laptopa. Nasuwa mi się kolejne pytanie - czy podczas jazdy ciężarówką można mieć położony, zamknięty laptop na półce, którą posiada prawie sto procent ciężarówek, czy należy mieć go schowany gdzieś w schowkach z daleka od rąk kierowcy lub w takim miejscu, aby ani kierowca go nie widział, ani kontrolujący policjant, gdy podczas kontroli będzie rozglądał się po naszej kabinie ?
Co jakiś czas w komentarzach pod moimi filmami pt."Życie w trasie", padają pytania dotyczące otwartego laptopa podczas jazdy. Myślę, że temat ten stał się troszkę kontrowersyjny i warty poświęcenia mu uwagi. Jedni z was pytają, czy można jeździć z otwartym laptopem, inni piszą wprost, żebym nie jeździł z otwartym laptopem ponieważ jego tata lub kolega dostał mandat właśnie za otwartego laptopa podczas jazdy ciężarówką. Zatem, czy przepisy są stworzone specjalnie dla ciężarówek, czy dla wszystkich pojazdów ?
Ostatnie wydarzenia, które były pokazane w serwisach informacyjnych w telewizji oraz na stronach internetowych, pokazywały przypadek kierowcy z Niemiec, który w swoim aucie osobowym, miał zainstalowane małe mobilne biuro. Małe mam na myśli małą kabinę samochodu, lecz jeżeli spojrzymy na sprzęt, który ów kierowca miał zainstalowany w swoim pojeździe, wówczas nie powiemy już "małe biuro" tylko "prawdziwe duże biuro". Wymienię tylko kila rzeczy, które ten kierowca posiadał w swoim samochodzie osobowym. Laptop, drukarka, przetwornice prądu, nawigacja gps, dwa telefony komórkowe na szybie, mnóstwo kabli itd. Na zdjęciu powyżej widać mobilne biuro tego kierowcy.
Dlaczego podaję ten przykład ? Jak przeczytałem na jednej ze stron internetowych, kierowca ten został zatrzymany przez niemiecką policję (źródło - Polizei Saarbrücken - Niemcy ) za przekroczenie prędkości. Na odcinku drogi z ograniczeniem prędkości do 100 km/h, jechał 130 km/h, czyli o 30 km/h za szybko. Oczywiście, policjanci byli zdziwieni tym co zobaczyli w środku tego samochodu, jednak na żadnej ze stron nie napisano, ani w telewizji nie powiedziano, jaki mandat dostał ten kierowca, właśnie za to "mobilne biuro".      Wiadomo, że dostał mandat 120 euro za przekroczenie prędkości oraz za źle zabezpieczony ładunek. Prawdo podobnie był to samochód osobowy z paką mogący przewozić towary. Na zdjęciu tego nie widać. W wiadomościach słyszałem, że za otwarty laptop i inne gadżety, nie dostał mandatu ponieważ policja nie była wstanie mu udowodnić, że używał tego sprzętu podczas jazdy.

Podałem ten przykład, aby móc go porównać z przykładami kierowców ciężarówek, którzy jeżdżą z otwartymi laptopami. Ja również jeżdżę z otwartym laptopem, lecz powiem szczerze, jeżdżę coraz mniej. Nie dlatego, że obawiam się o mandat, lecz dlatego, że znam już dużo głównych szlaków którymi jeżdżę ( autostrady oraz drogi krajowe). W miastach oraz podczas dojazdu do firm (załadunek,rozładunek) zawsze jadę z włączonym laptopem i załączoną mapą Auto Route 2011.
Osobiście miałem jedną kontrolę przez policję francuską i jedną kontrolę przez policję niemiecką. Żadna z wymienionych policji, nic mi nie powiedziała na temat otwartego laptopa podczas jazdy. Policja francuska zatrzymała mnie za wjazd na odcinek drogi z zakazem dla ciężarówek w tej godzinie, w której jechałem i za to przewinienie dostałem 22 euro mandatu, a policja niemiecka zatrzymała mnie na granicy polsko - niemieckiej do zwykłej kontroli drogowej ( dokumenty, tonaż ładunku, zabezpieczenie ładunku ). Z kontroli niemieckiej wyszedłem z taką samą grubością portfela jak prze kontrolą, czyli bez mandatu.
Zatem jak to jest z tym otwartym laptopem podczas jazdy ciężarówką ? Czy miałem szczęście ? Czy policjanci byli tak zajęci innymi sprawami, że nie zauważyli w mojej ciężarówce otwartego laptopa ? A może zauważyli, ale należeli do grupy "dobrych policjantów", czy po prostu nie ma takiego prawa, które mówiło by, że podczas jazdy nie mogę mieć otwartego laptopa. A może jest przepis, który mówi, że podczas jazdy nie mogę używać otwartego laptopa, a to już jest duża różnica.
Z tego co wiem, to w prawie polskim, nie ma takiego przepisu, który by zakazywał kierowcom mieć otwarty laptop i go używać. W innych krajach, podobno są takie przepisy, ale mówią, że nie można używać laptopa podczas jazdy. Przepisy nie zakazują mieć otwarty laptop. Jeżeli macie jakieś konkretne informacje na ten temat, poparte konkretnymi przepisami dotyczących różnych krajów to piszcie w komentarzach. Na pewno wielu czytelników skorzysta z Waszej wiedzy. Osobiście również chętnie skorzystam.
Post ten nie ma na celu promowania jazdy z otwartym laptopem, lecz wyjaśnić wątpliwości, które ma wielu kierowców. Można czy nie można ? Czy uda nam się wspólnie znaleźć odpowiedź, aby każdy kto chce jeździć z otwartym laptopem, mógł to robić nie obawiając się o mandat ? Nie wiem. Możliwe, że można jeździć z otwartym laptopem, ale nie można go używać podczas jazdy.

Jak wygląda sprawa w rzeczywistości. Bardzo dużo kierowców, z wielu krajów jeździ po unii z otwartymi laptopami. Jedni podczas jazdy mają załączone mapy, inni filmy, a jeszcze inni patrzą tylko na tapetę , którą mają ustawioną na monitorze.
Załóżmy, że nie można mieć otwartego laptopa podczas jazdy. Ale pytanie dlaczego ?
Dlatego że zasłania nam kilkadziesiąt centymetrów kwadratowych szyby, czy dlatego że rozprasza naszą uwagę ? Jeżeli chodzi o zasłanianie szyby, to zauważyłem, że niektórzy kierowcy mają na szybie tyle różnych gadżetów (proporczyki, wisiorki, maskotki, tablice oświetleniowe itp.). które zasłaniają dużo więcej powierzchni szyby, niż laptop o przekątnej monitora 13,4 cala. Jeżeli chodzi o rozpraszanie uwagi kierowcy, to zgodzę się, że oglądanie ciekawego filmu może rozpraszać uwagę kierowcy, a film z napisami to już całkowicie odpada, bo myślę, że na pewno będzie rozpraszał uwagę kierowcy. Gra w grę komputerową na laptopie podczas jazdy. to już moim zdaniem przegięcie i całkowicie odpada. Nie słyszałem do tej pory, żeby jakiś kierowca grał w grę podczas jazdy. Ale czy zerkanie na monitor z tapetą na której jest zdjęcie naszej ukochanej rodziny, lub na punkt gps z pozycją naszej ciężarówki, rozprasza tak uwagę, że nie można tego robić podczas jazdy. Tutaj będę bronił swojego stanowiska, że te dwie ostatnie czynności nie rozpraszają uwagi kierowcy, bynajmniej mojej. Ciekawe jest to, że praktycznie w każdym nowym lepiej wyposażonym samochodzie osobowym jak również ciężarowym, montuje się dosyć duże monitory ( wyświetlacze) na których wyświetla się obsługę radia, mapy gps , oraz możliwość oglądania plików z urządzeń przenośnych (pendrive) czyli filmów i to podczas jazdy. Więc jak to jest ? Czy przepisy są tworzone dla wszystkich pojazdów takie same, czy dla kierowców samochodów ciężarowych inne ? Czy szukanie interesującej nas stacji radiowej jest dozwolone podczas jazdy, czy mamy obowiązek zjechać na parking ? A jeżeli nie można tego robić podczas jazdy, to ilu kierowców wszystkich pojazdów, zjeżdża na parking w celu zmiany fal stacji radiowej ? Spotkałem się z nawigacją MioMap, która podczas załączenia informuje kierowcę, że podczas jazdy nie można obsługiwać nawigacji, ale nic nie mówiła że nie można na nią zerkać. Więc jak to jest z tym zerkaniem na mapę, którą mamy na laptopie podczas jazdy. A może można zerkać, ale nie można jej obsługiwać. Obsługiwać, czyli zmieniać trasy, oddalać lub przybliżać ? Zostawiam Was z tymi przykładami, z tymi pytaniami, może znacie konkretne odpowiedzi poparte przepisami. Przepisami, nie tym co mówił przysłowiowy Kowalski. Ja osobiście będę jeździł z otwartym laptopem i korzystał z mapy AutoRoute podczas jazdy. Jeżeli okaże się, że jest to zabronione, wtedy będę podejmował jakieś decyzje. Myślałem już o tym, aby podczas jazdy trzymać laptopa z boku na jakimś specjalnie do tego przygotowanym stoliku czy stojaku. Narazie jednak nic nie zmieniam


Mapa Auto Route 2011
Dlaczego używasz tej mapy ? Dlaczego nie papierowej ? Boisz się,że się zgubisz ? Nie trafisz do domu ?
Kiedyś nie było laptopów.gps-ów i też kierowcy jeździli. Mieli tylko mapy papierowe. Takie pytania i komentarze czasami pojawiają się pod moimi filmami. Co odpowiem ?
Tak, kiedyś też żyli bez telewizorów i internetu, bez światła i samochodów. Świat idzie do przodu. Albo idziemy razem z nim i korzystamy z wynalazków albo stoimy w miejscu i nie korzystamy z nich. Wybór należy do każdego z nas. Nie boje się, że się zgubię, ani że nie trafię do domu. Mapy papierowe mam zawsze ze sobą w trasie, ale ich prawie wcale nie używam. Praktycznie wcale, są jak nowe. Za to widziałem jak niektórzy kierowcy podczas jazdy trzymają na kierownicy, starą, rozsypującą się mapę i  próbują znaleźć drogę do swojego celu. Czy takie działanie nie jest zabronione ? Czy nie rozprasza uwagi kierowcy ? Moim zdaniem rozprasza, a jednak niektórzy kierowcy tak robią. Są dumni z faktu, że ich mapa ma kilka lub kilkanaście lat, ale co z tego skoro jest nie aktualna. Podczas jazdy trzyma ją na kierownicy i szuka drogi, której w niej nie ma, lub jedzie starą drogą bo o nowej się nie dowiedział ze swojej "porządnej" starej mapy. Ale jeżeli, ktoś tak chce robić, to mi nic do tego dopóki nie stwarza zagrożenia dla innych użytkowników drogi, tym że jest rozproszony. Oczywiście, w starej mapie nie znalazł odpowiedzi na swoje pytania, więc bierze do ręki CB- radio i pyta "mobilków" jak dojechać tu czy tu. Później jedzie w dane miejsce, szuka adresu, marnuje paliwo i czas jazdy, aż w końcu po ciężkim dniu pracy, wjeżdża na parking i musi opisać wydruk z tacho, bo przejechał więcej niż dziewięć czy dziesięć godzin. "Przegiął tacho" właśnie o te piętnaście czy dwadzieścia minut, które zmarnował na szukaniu adresu , którego nie było w jego porządnej "starej" mapie.
Nie mówię, że tak robią wszyscy kierowcy, bo większość używa nawigacji gps. Tylko ilu z nich aktualizuje te nawigację na bierząco ? Drogi się rozbudowują, powstają nowe strefy przemysłowe i bez aktualnych map i nawigacji będzie się zdarzało, że będzie problem szybko znaleźć nasz adres i naszą firmę do której jedziemy na rozładunek lub załadunek.


Moim celem zawsze jest dojechać  do celu jak najszybciej i jak najtaniej. Bez zbędnego szukania, denerwowania się, marnowania drogiego paliwa i cennych minut z czasu jazdy kierowcy.

Mapa elektroniczna jest dużo szybsza. Posiada wyszukiwarkę miejscowości, ulicy, nr.domu. Szybciej obliczy nam odległość z punktu "A" do punktu "B". Szybko możemy poszukać tańszej drogi przejazdu uwzględniając nie płatne odcinki autostrad i dróg krajowych ( landówek lub najconalek ). Szybko możemy poszukać drogi alternatywnej na wypadek korka lub objazdu. Szybko możemy poszukać interesujące nas parkingi i stacje paliw. Możemy przybliżać i oddalać interesujące nas części mapy, części miast. Oczywiście to wszystko powinniśmy robić podczas postoju na parkingu. Jednak jeżeli ktoś będzie robił te czynności podczas jazdy, będzie używał (obsługiwał ) gps lub mapę na laptopie, tym samym będzie rozpraszał swoją uwagę i zostanie zauważony przez policję, może narazić się na mandat. Róbmy wszystko z głową.

Fakt jest taki, że czasami podczas jazdy muszę obsłużyć gps, przybliżyć lub oddalić mapę na laptopie, ale robię to tak, aby nie rozpraszać swojej uwagi. Skupiam się na jeździe i szybko robię to co potrzebuję. Jednak gdy zachodzi potrzeba większych zmian na gps lub mapie podczas jazdy, zawsze zjeżdżam na najbliższy parking i wykonuję niezbędne czynności. Kilka minut poświęconych na korektę wytyczonych tras, nie przeszkadza mi w dotarciu do celu na czas, ponieważ dobrze przygotowana i wytyczona trasa gwarantuje szybkie i bezbłędne dotarcie do celu na wyznaczony czas, bez zbędnego szukania, marnowania czasu pracy, czasu jazdy oraz paliwa.

wtorek, 20 listopada 2012

Francja - Mc'Donalds - Darmowe WiFi

Co mogę teraz robić, będąc po zakupach we Francuskim E'Leclerc - u ? No jasne, zajadam się bagietką. Z tego co zdążyłem za obserwować, to francuzom można by zakazać jazdy autem, latania samolotami czy palenia papierosów, ale nie zakazać jedzenia bagietki. Myślę, że gdyby do tego doszło wybuchła by tutaj wojna domowa. No oczywiście, że żartuję, ale tutaj bagietka to podstawowe pieczywo w każdym sklepie. W dużym centrum handlowym w mieście lub w małym sklepiku gdzieś na prowincji - bagietka to podstawa. Ale starczy już o bagietkach. Jestem w trasie ponad dwa tygodnie. Trasa przebiega bardzo dobrze. Ładunki dostarczone zawsze na czas. Przybyły mi tylko cztery nowe dziury w plandece w wyniku pocięcia przez nieznanych sprawców. Paliwo całe, wszystko co zatankowałem to wyjeździłem. Tym razem jak do tej pory nie okradziono mnie ani z ładunku ani z paliwa. Piszę to i się śmieję sam do siebie. Fajnie wygląda ta truckerka w europie. Człowiek się cieszy, że go nie okradli. Mam dużą satysfakcję, gdy dowiozę ładunek na czas, ale powoli zaczynam mieć więcej radości z każdej kolejnej spokojnej nocy, gdy wstaję i wszystko co miałem poprzedniego dnia jest w takim samym stanie rankiem. Paliwo na swoim miejscu i plandeka bez dziur. Przyzwyczaiłem się to tego, że tutaj tak jest a w szczególności we Francji i nie staram się za bardzo zawracać sobie tym głowy. Po prostu mówię sobie tak - Co ma być to będzie i idę spać.


Oczywiście zawsze staram się stać swoją ciężarówką w jak najbezpieczniejszych miejscach, ale to wcale nie daje stu procentowej gwarancji, że nic się nie wydarzy z tych rzeczy o których piszę.
Dobra, teraz pozytywne sprawy. W tej pracy jest bardzo dużo pozytywnych i ciekawych rzeczy, nie tylko kradzieże i pocięcia. Jedną z nich jest darmowe WiFi, które można znaleźc we Francji w Mc'Donalds. Właśnie stoję pod Mc'Donalds i zupełnie za darmo korzystam z internetu. Dobre co ?
Też tak myślę. Ale jak się tutaj znalazłem ? Dobre pytanie. Więc po kolei.
Wczoraj po rozładunku szukałem miejsca, gdzie mógłbym w spokoju i bezpiecznie czekać na kolejny ładunek, bądź spędzić noc, gdybym tego ładunku nie dostał. Ładunku nie dostałem, więc czekała mnie noc w miejscy ostatniego rozładunku. Miejsce znalazłem, była to zatoczka przy drodze głównej w kierunku Dreux zaraz przy strefie przemysłowej na której miałem rozładunek. Nie było to moje wymarzone miejsce, no ale cóż. Stoje tutaj i już. Pauza do jutra i dalej czekam na ładunek. Noc minęła spokojnie, po godzinie dwudziestej trzeciej ruch na drodze zmniejszył się praktycznie do zera i można było bez bujania kabiną spokojnie zasnąć. Rano pobudka o godzinie siódmej i oczekiwanie na ładunek. Zbliżała się godzina pietnasta trzydzieści, gdy w telefonie zabrzmial dźwiek oznajmiający przyjście wiadomości sms. Jest ładunek, ucieszyłem się, gdy zobaczyłem od kogo jest wiadomość i przeczytałem tresć. Super ! To lubię, lubię jak mam ładunek i jadę. Po to tutaj jestem . Załadunek, jazda, rozładunek. Załadunek, jazda, rozładunek. Przejazd sto dwanaście kilometrów w okolice Orleans. Cały czas drogami krajowymi czyli nacjonalkami. Pasuje. Odpalam silnik i śmigam. Dzisiaj przejazd na miejsce lub w pobliże, wszystko zależy gdzie będzie miejsce dla mojej ciężarówki. Czasami zdarza się, że jest parking przy firmie i można na nim spędzić noc, a czasami podjedzie się pod samą firmę i tego parkingu nie ma. Tak było w tym przypadku. Pod firmą parkingu nie było. Jednak jadąc do celu, zawsze podrodze przez kilkanaście kilometrów wypatruję gdzie w razie czego mógłbym się wrócić i zrobić pauzę do nastepnego dnia. Tym razem było tak samo. Podrodze było dużo zatoczek na dwie lub trzy ciężarówki. Postanowiłem podjechać pod samą firmę.
- Jak nie pod firmą, to gdzieś na strefie znajdę odpowiednie miejsce - taki małem plan.
Niecałe pięćset metrów przed celem, mijałem Mc"Donalds i widziałem, że zaraz obok stoi jedna ciężarówka, a za nią są wolne miejsca.

- Więc jak nie pod formą to pod Mc'Donalds - stwierdziłem z uśmiechem.Pod firmą nie było parkingu, więc wróciłem się kawałek i stoję pod Mc'Donalds w dodatku z darmowym internetem.
Tak jest w tej pracy, nigdy nie wiadomo co się wydarzy w mieście do którego jadę. Jakie niespodzianki mnie spotkają. Czasam przykre, a czasami przyjemne. Tutaj, gdzie jestem teraz można powiedzieć, że jest Full Wypas. Sklep E'Leclerc, duży gdzie zrobiłem zakupy. Niestety, muszę stwierdzić, że cenami to już Polska prawie dogoniła Uniie. A zarobkami to wiemy jak to wygląda. Paliwo i spożywka jest w podobnych cenach. Jest tutaj minimalnie drożej, ale bez wachania kupiłem pomidory czy żółty ser. U góry możecie zobaczyć rachunek. Po kolei :
- Żółty ser 200 g - coś takiego jak u nas Hohland 0,98 euro
- pomidory - kg 1,73 euro
- Chleb bardzo duży ,świeży, krojony 2 kg - 2,10 euro
- bagietki - zwykły rozmiar - 0,33 euro
- bagietka - wiekszy rozmiar - 0,58 euro

W sumie wydałem 5,17 euro. Dwadzieścia złotych, Jak w Polsce, no ale, właśnie jest ale. Gdzie nasze zarobki do tutejszych. Dobra, tyle polityki.
Podjechałem pod Mc'Donalds i ku mojemu zdziwieniu próba połaczenia z siecią Mc'Donalds zakończona sukcesem. Bez kodów, bez kosztów. Rewelacja !!!. Gdy będę w tym rejonie, napewno tutaj będę zaglądał. Tyle w tym szybkim poście. Nie spodziewałem się, że będę miał dzisiaj internet. Pytałem w E'Leclerc czy mają w sprzedaży internet bezprzewodowy z sieci SFR, ale niestety nie mają. Mam już na celowniku kilka punktów z tej sieci, gdzie będę mógł kupić internet bezprzewodowy. Tak ,że już nie długo będę miał swój net na terenie Francji. Jutro pobudka o godzinie piątej trzydzieści i punkt siódma melduję się w firmą na załadunek. Nie wiem co będe ładował, wiem narazie tyle, że polecę z tym do Manheim w Niemczech.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Gotowanie w trasie

Dostaję dużo pytań, na temat kuchenki na kartusze z gazem, którą używam do gotowania gdy jestem w trasie.  Czy jest wydajna, na ile starcza jeden kartusz, dlaczego używasz kuchenkę na kartusze, a nie butle z gazem. W tym poście postaram się odpowiedziec na te pytania. Zacznę jednak od innego tematu, który również związany jest z gotowaniem w trasie. A mianowicie, gdzie kierowcy gotują i gdzie trzymają swoją kuchenkę lub butlę. Każdy kierowca opracował swój własny sposób przygotowywania ciepłych posiłków. Sposób jak i miejsce do tego. Nie wszyscy kierowcy, gotują w kabinach. Są tacy, którzy cały rok gotują na zewnątrz, na dworze po za kabiną swojej ciężarówki. Jedni używają do tego takiej kuchenki na kartusze jaką ja używam, a inni zwykłą butlę turystyczną. Wybór należy do kierowcy. Ja zdecydowałem się na kuchenkę na kartusze, która mieści się w małej, plastikowej walizce, która była w zestawie razem z kuchenką. Taką kuchenkę w walizce, spokojnie można trzymać w kabinie. Jest małych rozmiarów i w moim przypadku trzymam ją obok lodówki. W ten sposób, gdy jej nie używam, nie zajmuje mi miejsca w kabinie. W Manie, którym jeżdżę, obok lodówki od strony fotela pasażera jest miejsca w sam raz na taką małą walizkę. Niektórzy kierowcy trzymają swoją kuchenkę lub butlę w różnych miejscach w ciężarówce. Najczęściej to kabina, boczne schowki w kabinie otwierane z zewnątrz lub po prostu w paleciarze zamiast palet. Jedni gotują tak jak ja w kabinie, a inni na dworze przed ciężarówką lub z boku naczepy zaraz przy paleciarze.Co jest lepsze kuchenka czy butla ? Nie odpowiem Wam na to pytanie. Dla jednych butla, a dla innych kuchenka. Na jednym i drugim spokojnie w trasie da się gotować.
Mi osobiście odpowiada kuchenka. Walizka zajmuje mało miejsca, szybko mogę ją rozłożyć, gotować i szybko złożyć.
Kartusze są bardzo wydajne i moim zdaniem nie drogie. Cena jednego kartusza wynosi ok.3,90 zł. Cały zestaw razem z kartuszami można kupić na Allegro. Jeżeli chodzi o wydajność kartuszy, na ile starczają, to powiem tak. Wszystko zależy ile się gotuje. Również gaz w butli zużywa się w ilości zależnej od używania. W tygodniu, gdy jest więcej jazdy i kończy się o różnych porach, nie zawsze mam ochotę na bawienie się w kucharza. Nie zawsze mi się chce gotować ziemniaki, smarzyć kiełbasę z cebulką czy przygotowywać jeszcze jakieś inne dania wymagające dłuższego gotowania co wiąże się z większym zużyciem gazu. W trasie zawsze mam ze sobą większą ilość kartuszy. Jeżeli chodzi o jakość gazu w kartuszach, które używam, to powiem szczerze, że jest wysokiej jakości. Bardzo szybko wszystko się gotuje. Osobiście jestem bardzo zadowolony z tej kuchenki i nie planuje jej zamieniać na butlę. Widziałem również na Allegro, że są kuchenki, które można za pomocą gumowego węża połączyć z butlą, którą można wykorzystać jako źródło gazu, zastępując tym samym kartusze. Jeżeli mamy na tyle miejsca, można taką butlę wozić jako zapas, gdyby skończyły się nam kartusze w trasie i wtedy ją podłączać. Jak widzicie, możliwości jest bardzo dużo, wystarczy trochę chęci i pomysłowości. Mam nadzieję, że dość obszernie opisałem ten temat, jednak jeżeli coś pominąłem i będziecie mieli jeszcze jakieś pytania to piszcie w komentarzach, chętnie na nie odpowiem.

piątek, 9 listopada 2012

KDtruck vs. Kierowcy osobówek

Ciężarówki kontra osobówki. Tytuł posta i filmu "KDtruck vs. Kierowcy osobówek", nie jest napisany przeciwko tym drugim. Szanuję kierowców samochodów osobowych, bo przecież sam jestem kierowcą osobówki gdy nie jestem w trasie i jadę swoim małym czterokołowcem. Prawie sto procent kierowców "dużych" jest również kierowcami "małych" aut. Więc o co chodzi z tym KD kontra Osobówki ? Gdy jestem w trasie i jadę prowadząc mój czterdziesto tonowy zestaw, bacznie obserwuję co dzieje się dookoła mnie, co robią inni uczestnicy ruchu drogowego, inni kierowcy dużych, wielkich, ciężkich zestawów oraz jak zachowują się kierowcy samochodów osobowych, którzy bardzo często wjeżdżają przede mnie na centymetry tak jak by mnie wcale nie było na drodze, albo jak bym był z miękkiej gąbeczki, nie obawiając się wcale o swoje świecące, wypicowane bardzo często piękne samochody osobowe. W Niemczech jest bardzo dużo pięknych Mercedesów, Audi, BMW, VW  itd. Jednak niektórzy kierowcy zachowują się, jakby byli nie zniszczalni w swoich malutkich i leciutkich samochodzikach, jeżeli porównamy je gabarytami i masą do mojego zestawu. Man i naczepa Krone.Moja całkowita masa, gdy jestem załadowany na maxa równa jest czterdzieści ton. Czterdzieści bardzo ciężkich i długo hamujących ton. Czterdzieści ton miażdżących wszystko co stanie mi na drodze. Czterdzieści ton, które z samochodu osobowego potrafi zrobić kawałek poskręcanego metalu. A jeżeli w środku są pasażerowie, to w zderzeniu z czterdziesto tonowym zestawem, pozostaje jedynie się za nich modlić.
Większość kierowców samochodów osobowych, jeździ bardzo dobrze i bezpiecznie. Zdają sobie sprawę co może się stać, gdy zderzą się z samochodem ciężarowym. Bardzo dużo kierowców samochodów osobowych szanuje naszą pracę, często pomogą, gdy jestem zmuszony zawrócić gdzieś na skrzyżowaniu, wpuszczą przed siebie gdy zbliżam się do zwężki na autostradzie i ogólnie mówiąc współpraca z kierowcami samochodów osobowych układa się bardzo dobrze.Są jednak wyjątki. Jak wszędzie są "czarne owce". Również czasami można spotkać "debila", za kierownicą osobówki. Ostatnio miałem okazję spotkać kilku i zobaczyć na własne oczy do czego zdolni są niektórzy kierowcy "osobówek". Kilka scen udało mi się nagrać i w ten o to sposób wpadłem na pomysł, aby posklejać te sceny w jeden film i wrzucić na mój kanał YT.


Film oraz post zrobiłem z pewnym przesłaniem. Pragnę pokazać i powiedzieć wszystkim kierowcom samochodów osobowych, aby zastanowili się zanim będzie zapóźno, co może się stać, gdy będą próbowali "drażnić" czterdziesto tonowego "rekina". Na filmie jest jedna taka scena, gdy kierowca malutkiego opla Tigry, wpada przedemnie i wciska "hample" i bardzo szybko zwalnia. Mój zestaw, jednak nie zwalnia tak szybko jak malutki Opel Tigra. Całą sytuację opisałem w scenie nr.2.
Jest takie powiedzenie.
Kierowco siadając za kierownicę włącz myślenie.





KDtruck vs Kierowcy Osobówek




Scena nr.1
Francja.
Nie pamiętam dokładnie numeru autostrady. Jechałem na rozładunek i od ponad czterdziestu minut jechałem w korku posówając się bardzo powoli. W korkach należy szczególnie zwracać uwagę, na niektóre osobówki, które za wszelką cenę chcą być szybsze od korka i wciskają się w każdą wolną przestrzeń, która tworzy się na autostradzie. Jadąc w korku, trzymam bezpieczny odstęp od poprzedzającej mnie osobówki, a tu nagle niewiadomo z kąd, wciska się osobówka i daje po hamulcach, aby nie uderzyć w samochód przed sobą. W tym momencie kierowca osobówki nie myśli o tym, co ma zrobić kierowca ciężarówki. Z bezpiecznej odległości, którą kierowca ciężarówki trzymał celowo, robi się odległość bardzo mała i bardzo niebezpieczna. Oczywiście taki "nagły skok osobówki", może zdarzyć się z każdej strony. Z lewej lub prawej. Więc po takim "skoku"osobówki, robię kolejny bezpieczny odstęp, by po chwili znów zobaczyć, jak kolejny "mądry kierowca osobówki", wykorzystał kilka mertów wolnej autostrady i z prędkością konika polnego wykonał "skok" przedemnie, nie myśląc co może się zdarzyć, gdy kierowca ciężarówki nie zdąży wyhamować i sprasuje jego piękny tył samochodu.
Wracając do sceny. Znajdowałem sie w rejonie Paryża w miejscu, gdzie zbiegały się dwie autostrady. W tym miejscu było conajmniej sześć pasów. Na filmie jest cztery, ale cała akcja rozegrała się wcześniej, gdy tych pasów było conajmniej sześć. Jechałem spokojnie i przed sobą, na pasie obok zauważyłem dwóch bardzo ciekawie jadących kierowców osobówek. Pierwszy jechał dosyć wolno, a drugi jadący za nim, siedział mu na "zderzaku" i jak szalony mrugał długimi światłami, chcąc zmusić, kolegę do szybszę jazdy. Ten pierwszy, widząc mruganie długimi światłami kolegi z tyłu, po złości wcisnął pedał hamulca, omały włos nie doprowadzając do kolizji. Reakcja gościa z tyłu, była natychmiastowa. Jechał jeszcze bliżej "zderzaka", kolegi z przodu i jeszcze szybciej mrugał długimi. I co się wkońcu stało ? Jak myślicie ?. No właśnie. Pierwszy, który się bardzo zdenerwował mrugającymi światłami kolegi "debila" z tyłu, nacisnął pedał hamulca jeszcze mocniej i ..... Bum !!!! Zderzyli się. Na środku ruchliwej autostrady. Gdy ich mijałem,właśnie wychodzili ze swoich "fur" i zaczynali machać rękami, kłócąc się, który z nich jest wiekszym "debilem", bo bezwątpienia "debilami" byli obydwaj. Co ciekawe, w tym samym czasie, na autostradzie zrobilo się trochę "luźniej" i ten kierman z tyłu spokojnie mógł wyprzedzić kolegę z przodu, ale on wolał siedzieć mu na zderzaku i drażnić go długimi światłami.

Scena nr.2
Niemcy
Tutaj goście z osobówek, a było ich dwóch moim zdaniem zdobyli mistrzostwo świata w dyscyplinie "Debil w osobówce". Cała akcja zaczęła się nagle i całkiem dla mnie niespodziewanie. W scenie wyciąłem kilknaście przekleństw, bo szczerze mówiąc zdarzyło mi się pierwszy raz tak klnąć za kółkiem i w dodatku to nagrywać.Co się stało ? Odpowiadam.
Od dłuższego czasu, jechałem za ciężarówką. Spokojnie, jakieś 80 km/h czasami 85 km/h. Nie mogłem tej ciężarówki wyprzedzić, ponieważ był zakaz wyprzedzania. Gdy zakaz się skończył, upewniłem się, że mogę bezpiecznie zacząć wyprzedzać jadącą przedemną ciężarówkę, włączyłem kierunkowskaz i zacząłem manewr wyprzedzania. Gdy byłem już w połowie wyprzedzanej ciężarówki, nagle za mną pojawił się kierowca osobówki, który uważał, że kierowca ciężarówki nie ma prawa wyprzedzać innego pojazdu na autostradzie. Siedział mi na zderzaku i jak szalony mrugał długimi.
- Mruga to niech mruga - pomyślałem.
- Nie pierwszy i ostatni, który mruga. Pomruga i przestanie.
Ale nie ten. Ten wymyślił coś zupełnie nie oczekiwanego. Coś co widziałem pierwszy raz.
Gdy byłem na równo z wyprzedzaną ciężarówką, kierowca osobówki wykorzystując pas rozbiegowy, który był po mojej prawej stronie, wyprzedził nas dwóch, wjechał na mój pas i zaczął zwalniać z prędkości 90 km/h do prawie 60 km/h i jechał z tą prędkością. Oczywiście ja również musiałem zwolnić, zamiast wyprzedzić ciężarówkę jadącą przedemną. Przyhamowałem i schowałem się spowrotem za nią. Wszystko działo się bardzo szybko i najciekawsze jest to co działo się później. Na filmie, pokazany jest drugi kierowca. Kierowca Opla Tigry. Gdy ten pierwszy kierowca osobówki, wjechał przedemnie i zaczął gwałtownie hamować, za mną znajdował się kierowca Opla i niczego nie był świadomy. Nie wiedział dlaczego nagle podczas wyprzedzania , zacząłem gwałtownie hamować. Nie wiedział, że przedemną jedzie "debil" w osobówce, który nie pozwala mi dokończyć manewru wyprzedzania. Gdy zwolniłem i spowrotem wjechałem za ciężarówkę, którą wcześniej wyprzedzałem, nagle przedemnie wskoczył bardzo zdenerwowany kierowca Opla i depnął po "hamulcach". Wcześniej jechał za mną, mrugał długimi, a teraz postanowił mi pokazać, kto rządzi na autostradzie. Nie mogłem go wyprzedzić, ponieważ znajdowaliśmy się na odcinku autostrady, gdzie obowiązywał mnie zakaz wyprzedzania innych pojazdów. Więc on zwalniał do 60 km/h, a ja klnąc na całego robiłem to samo. Przyspieszył do 80 km/h i znów zwalniał do 60 km/h. Pierwszy raz zdarzyła mi się taka akcja z dwoma osobówkami na raz. Widząc, że ten nie chce odpuścić, zwolniłem do 40km/h i tak jechałem. Po jakimś czasie, znudziło mu się jechać tak wolno i przyśpieszył. Zastanawiałem sie, czy pokazać Wam tą sceną, bo takie wiązanki tam puściłem, że hej. Postanowiłem ją trochę ocenzurować.

Scena nr.3
Francja
Tutaj, bez mojej obecności. Jakaś osobówka wypadła z drogi. Przecieła rów i zatrzymała się w polu.

Scena nr.4
Niemcy
Od dłuższego czasu jechałem bardzo wolno. Na autostradzie znajdowały się dwa pasy ruchu. Piątkowe popołudnie, gwarantowało korki. Jechałem, jak zawsze, spokojnie, uważnie patrzałem przedsiebie, aby nie wjechać w jakiś pojazd znajdujący się przedemną. Jak zawsze zwracałem uwagę na znajdujące się poniżej samochody osobowe. Dojechałem do mniejsca, gdzie po prawej stronie miałem pas rozbiegowy innej drogi, która łączyła się z autostradą. Na takie pasy rozbiegowe należy zwracać uwagę, a w szczególności, gdy jest duży ruch i samochody osobowe na siłę chcą się wcisnąć na autostradę. Nie raz zdarzyło mi się, że na centymetry osobówki wjeżdżały przedemnie właśnie z takiego pasa rozbiegowego. Co wydarzyło się tym razem ?
Jechałem swoim pasem i w prawym lusterku obserwowałem co dzieje się na pasie rozbiegowym. Widziałem, że jest tam duże zamieszanie. Kilka osobówek wskoczyło na siłę przedemnie, ale byłem przygotowany na taki scenariusz więc spoko. Do końca pasa rozbiegowego, było jakieś pięćdziesiąt metrów i już żadne samochody nie wjeżdżały przedemną. Wszystkie wjeżdżały na autostradę pomiędzy samochody, które znajdowały się za mną. Jechałem powoli, patrzyłem raz do przodu, to w lustro z lewej, to w lustro z prawej i nagle. Słyszę głośny zgrzyt.
- O fuck !!! Co to było !? - spytałem sam siebie
W pierwszej kolejności myślałem, że złapałem gumę na prawym przodzie. Zatrzęsło kabiną, zazgrzytało i ucichło. Jechałem dalej. Miękko i płynnie jak by się nic nie stało.
- Acha, a jednak coś się stało - pomyślałem patrząc w prawe lustro.
Na pasie rozbiegowym, zatrzymała się osobówka z której wysiadła kobieta. Machała w moim kierunku, abym również zjechał na pas rozbiegowy i się zatrzymał. Zrobiłem to. Wysiadłem z kabiny, podszedłem do samochodu osobowego, którym okazał się nowiutki bardzo piękny Jaguar.
Nie wiem jakim sposobem, tak kobieta wjechała we mnie, ale wjechała. Dokładnie mówiąc, wjechała w moje prawe koło. Pogięła i porysowała sobie tylne lewe drzwi, tylne nadkole i zniszczyła bardzo ładną aluminiową felgę. Zadzwoniła po policję, która wyjaśniła całę zajście. Ewidentna wina tej kobiety, ponieważ nie zachowała bezpieczeństwa podczas wjazdu na autostradę. Tak orzekł policjant. Mojemu Manowi nie stało się nic. Koło i felga całe, bez znaków zniszczeń.


Poniżej przedstawiam bardzo ciekawy artykuł i film.

Ciężarówka nie da Ci szans


Niemiecki klub motoryzacyjny ADAC przeprowadził test zderzeniowy, w którym odtworzono uderzenie samochodu ciężarowego w dwa auta osobowe. Wyniki są szokujące.
Do testu wykorzystano Renault Megane pierwszej generacji, produkowane w latach 1995 - 2000 oraz Mitsubishi Lancera w wersji kombi z tego samego okresu. Scenariusz testu to odtworzenie sytuacji, w której rozpędzona ciężarówka uderza w samochody, które zatrzymały się pomiędzy nim a innym samochodem ciężarowym. Prędkość do jakiej rozpędzono ciężarówkę to około 70 km/h. Efekty są porażające.
Co ważne, wykorzystana w teście ciężarówka nie jest załadowana, a samochody osobowe, które całkowicie miażdży, odpowiadają wiekowo tym, które najłatwiej można spotkać na polskich drogach. Tego roku prawdopodobieństwo, że podobny scenariusz stanie się tragiczną rzeczywistością jest tym większe, że na skutek wprowadzenia e-myta wielu kierowców tirów decyduje się na omijanie dających duże bezpieczeństwo autostrad i dróg ekspresowych.

video


źródło : http://moto.wp.pl