wtorek, 19 marca 2013

Tir wyprzedza tira - Co o tym myśleć ?

Przeglądając dzisiaj Facebook, natrafiłem na kolejną edycję tematu " Tir wyprzedza tira ". Piszę " kolejną edycję ", ponieważ co jakiś czas na stronach internetowych, ktoś porusza ten temat. Moim zdaniem, jest to temat " rzeka ", który posiada tylu samo zwolenników wyprzedzania ciężarówek przez ciężarówki co przeciwników. Jak do tej pory, nie brałem czynnego udziału w " sporze ". Całej tej " walce ", przyglądałem się z boku. Jako kierowca ciężarówki jeżdżącej codziennie po drogach unii europejskiej, często na własnej skórze odczuwam ten temat - " Tir wyprzedza tira ". Pisząc ten artykuł, nie będę stawał po żadnej stronie barykady. Jako kierowca dużego zestawu i jednocześnie kierowca osobówki, postaram się spojrzeć na ten temat obiektywnie, z punktu widzenia dwóch walczących ze sobą stron. Celowo użyłem słowa " walczących ", ponieważ czytając komentarze pod ostatnim artykułem pewnego senatora Rzeczypospolitej Polskiej, odnoszę takie wrażenie.
Kierowcy " Tirów " podają przykłady dlaczego " Tir wyprzedza tira ", starając się przekonać do swojej racji kierowców samochodów osobowych, a zdecydowana wiekszość kierowców " osobówek ", ma w nosie wszystkie argumenty kierowców " tirów ", nazywając nas zawalidrogami itd.
Więc jak rozwiązać ten problem ? Jeżeli spojrzymy na tą całą sytuację całkowicie obiektywnie, to okazuje się, że każda z walczących stron ma racje. Można powiedzieć " swoją rację ". Kierowcy " Tirów " podają bardzo dobre przykłady, dlaczego " Tir wyprzedza tira ". Jako kierowca " Tira " rozumiem to co piszą i stwierdzam, że bardzo dobrze argumentują swoje powody wyprzedzania innego tira, który jedzie o jeden lub dwa kilometry na godzinę wolniej. W tym artykule, nie będę pisał o tych powodach, ponieważ dużo na ten temat już zostało powiedziane przez innych kierowców.
Również, rozumiem kierowców samochodów osobowych, którzy jadą za " Tirem ", który bardzo często nie potrafi wyprzedzić innego " Tira ", tak szybko, jak by sobie tego życzyli kierowcy samochodów osobowych jadących za nim.
Więc doszliśmy do sedna sprawy. Autostrada jest dla obydwu " walczących ", ze sobą stron. Tiry vs. Osobówki. Jak rozwiązać ten problem ? Postawić zakaz wyprzedzania dla samochodów ciężarowych ?
Czy to rozwiązanie zadowoli obydwie strony ? Oczywiście, że nie. Tylko jedna strona będzie zadowolona. Kierowcy samochodów osobowych. A co z kierowcami " Tirów ". Dlaczego mamy zostać poszkodowani w tym sporze ?
A może jest inne rozwiązanie. Rozwiązanie, które nazywa się zrozumienie. Zrozumienie jednej grupy kierowców przez drugą grupę. Kierowców samochodów osobowych przez kierowców samochodów ciężarowych i odwrotnie. Czy jest to możliwe ? No właśnie. Warto się zastanowić. 
Najczęściej każdemu kierowcy się spieszy. Każdy kierowca ma swój plan do wykonania. Kierowca " Tira " i kierowca " osobówki ". Każdy ma racje. Kierowca " Tira " chcąc zrealizować swój plan, wyprzedza wszystkie wolniej jadące " Tiry ", przeszkadzając tym samym w realizacji planu kierowcy " osobówki ", który również może się spieczyć na jakieś bardzo ważne spotkanie w interesach. W tym przypadku jedna ze stron realizuje swój plan, a druga nie. W momencie, gdy naszemu senatorowi uda się przeforsować projekt o zakazie wyprzedzania przez samochody ciężarowe na Polskich autostradach, wówczas kierowcy " osobówek " będą mogli pędzić po autostradach z uśmiecham na twarzy, a kierowcy " Tirów " będą kląć pod nosem, gdy będą musieli jechać za wolniej jadącą ciężarówką przed nimi. W tym przypadku kierowcom " Tirów " zakazy wyprzedzania będą przeszkadzały w realizacji ich planów.
Warto się zastanowić, czy zrozumienie się, obydwu grup kierowców, nie jest kluczem do rozwiązania tego problemu.
Gdy ciężarówka wyprzedza drugą ciężarówkę, jadącą wolniej, czas wyprzedzania jest różny. Wiele czynników na to wpływa. Całkowity ciężar zestawu. Pogoda, mam tutaj na myśli wiatr, który może w połowie wyprzedzania zacząć przeszkadzać. Wyprzedzana ciężarówka, nagle może zacząć przyśpieszać. Ukształtowanie terenu, które może się zmienić w trakcie wyprzedzania. Możliwe, że jadący za ciężarówką, która wyprzedza inną ciężarówką kierowca " osobówki " nie ma pojęcia o tych rzeczach i mruga światłami, ponieważ dla niego, to wyprzedzanie trwa za długo.  Nawet gdy kierowca ciężarówki, zacznie wyprzedzać inną ciężarówkę w momencie gdy za nim nie ma "osobówek ", w każdej chwili osobówki mogą nadjechać i kierowcy tych osobówek najcześciej nie są zadowoleni z faktu, że muszą zwalniać z powodu " Tir wyprzedza tira"
Osobiście, gdy wyprzedzam wybieram moment, gdy za mną nie ma " osobówek ". Jednak mam świadomość, że w każdej chwili mogą nadjechać i z mojego powodu kierowcy " osobówek " będą musieli zwolnić. Czasami jadę z włączonym kierunkowskazem, który sygnalizuje mój zamiar zmiany pasa ruchu bardzo długo. Jadące za mną "osobówki " bardzo często udają, że nie widzą moich zamiarów. Niestety, gdy po dłuższym czasie nie mogę zmienić pasa ruchu celem wyprzedzenia jadącej przedemną ciężarówki z powodu osobówek, które ignorują moje zamiary, jestem zmuszony wybrać odpowiedni moment i wcisnąć się na drugi pas jezdni pomiędzy jadące samochody osobowe. Bardzo często w takim momencie, kierowcy samochodów osobowych pokazują swoje niezadowolenie trabiąc na mnie lub mrugając światłami. A wystarczyłoby o drobinę zrozumienia, i zastanowienie się przez kierowcę samochodu osobowego - dlaczego wyprzedzam inną ciężarówkę ?
Tutaj nasówa się kolejne pytanie. Skąd kierowcy " osobówek " mają dowiedzieć się dlaczego " Tir wyprzedza tira ?. Przecież nikt ich tego nie nauczył na kursie prawa jazdy kat. B
Może, zamiast pomysłów wstawiania wszędzie zakazów wyprzedzania dla " Tirów ", powinny znależć się pomysły,aby na kursie prawa jazdy kategori B, przekazać więcej informacji na temat pracy kierowcy ciężarówki tłumacząc dlaczego " Tir wyprzedza tira ". Tłumaczac co może się stać z samochodem osobowym i jego pasażerami, gdy narwany kierowca osobówki jadąc przed czterdziesto tonową ciężarówką nagle wciska pedał hamulca na maxa, chcąc pokazać do kogo należą autostrady. Może powinny pojawiać się programy informacyjne w telewizji promowane przez rząd Polski z panem senatorem na czele ?
W temacie " Tir wyprzedza tira " również zachowanie kierowcy wyprzedzanej ciężarówki nie jest bez znaczenia, aby uniknąć długo trwającego wyprzedzania i korków, które się z tym wyprzedzaniem wiązą, Co mam na myśli ? Gdy jestem wyprzedzany, to rozumiem, że kierowca innego " Tira " jedzie odemnie szybciej. Może o jeden lub dwa kilometry na godzinę. Nigdy się nie ścigam z inną ciężarówką. Zrzucam jedno lub dwa oczka, a czasami nawet trzy w dół, gdy widzę że za ciężarówką, która mnie wyprzedza robi się korek. Że osobówki siedzą mu na zderzaku i chcą wjechać między nas, aby móc jechać szybciej. Ciężarówka, która mnie wyprzedza zrobi ten manewr dużo szybciej, a mi nic takiego się nie stanie, że na chwilę zwolnię. Ciężarówka wejdzie przede mnie, ja spowrotem przyśpieszam do swojej prędkości, a " osobówki " mogą dalej jechać nie narzekając na " Tir wyprzedza tira ". Jako kierowca samochodu ciężarowego, rozumiem kierowców samochodów osobowych i staram się robić tak, aby obie strony były zadowolone. Wyprzedzam inne ciężarówki. Pomagam innym ciężarówką mnie wyprzedzić jak najszybciej gdy zachodzi taka potrzeba. Rozumiem, że każdy chce realizować swój plan. Kierowcy ciężarówek nie muszą zwalniać w momencie gdy są wyprzedzani przez inną ciężarówkę. Nawet gdy widzą, że za ciężarówką, która ich wyprzedza ciągnie się kilometrowy korek. Ale w momencie gdy zostaną wprowadzone zakazy wyprzedzania dla samochodów cieżarowych, wszystkie ciężarówki będą czasami musiały godzinami jechać wolniej i to nie o dwa czy trzy oczka a o dziesięć, gdy z przodu będzie jechała ciężka cysterna z paliwem lub zestaw wiozący ADR.
Co robię gdy jadę osobówką ? Za wiele nie muszę się tutaj rozpisywać na temat co robię, aby pomóc kierowcom ciężarówek. Jest to takie oczywiste. Zawsze wpuszczam ciężarówkę, gdy ta chce wjechać z bocznej drogi na główną. Zawsze przytrzymam ruch na swoim pasie, widząc ciężarówkę, która nie może zjechać ze skrzyżowania, ponieważ samochody osobowe jadące z przeciwka ignorują kierowce samochodu ciężarowego. Kierowca, który stojąc z włączonym lewym kierunkowskazem kilka minut na skrzyżowaniu, powoduje korek za sobą i tym samym zdenerwowanie innych kierowców samochodów osobowych, którzy nie są świadomi tego, co dzieje się w tym momencie w kabinie kierowcy samochodu ciężarowego.
Kierowca " osobówki " nie pokaże środkowego palca innemu kierowcy " osobówki ", który przecież mógł się na chwilę zatrzymać, aby pomóc zjechać " tirowi", ze skrzyżowania, tylko wyprzedzi ciężarówkę i środkowy palec pokaże nic nie winnemu całej tej sytuacji kierowcy ciężarówki.
Gdy znajduję się na drodze dwupasmowej, spokojnie jadę za ciężarówką, która wyprzedza inną ciężarówkę. Rozumiem dlaczego to robi. Nie denerwuję się, nawet jak mi się śpieszy.
Zrozumienie. To wystarczy.
Niestety, nie mamy w Polsce trzy pasmowych autostrad, które pozwoliły by, aby obie grupy kierowców były jednocześnie zadowolone i mogły realizować swój plan nie przeszkadzając drugiej grupie kierowców. Żyjemy w takim kraju w jakim żyjemy. Tak wygląda nasza rzeczywistość.
Czy nie warto zastanowić się nad tym, że wzajemne zrozumienie i edukacja jest lepszym rozwiązaniem dla obydwuch grup kierowców, niż brak zrozumienia i chęć stawiania na każdej drodze dwupasmowej znaków zakazu wyprzedzania dla samochodów ciężarowych.
Znakomicie będzie tutaj pasował cytat z pewnej piosenki : " Tak niewiele trzeba, aby zły dzień zamienić w kawałek nieba "
Zrozumieć drugą strony.Tego Wam życzę.Szerokości.
 
Linki



13 komentarzy:

  1. Moim zdaniem nikt nie zrozumie kierowcy ciężarówki tak dobrze jak inny kierowca ciężarówki,dlatego super rozwiązaniem byłoby jak wspomniałeś edukowanie nieświadomych kierowców osobówek już podczas nauki jazdy osobówką.Pozdrawiam Adrian

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim skromnym zdaniem problem polega na tym, że wśród polskich kierowców zarówno tych "osobówek" jak i kierowców zawodowych panuje przeświadczenie, że są "panami" na drodze. Chodzi o głupia mentalność. Taki kierowca "osobówki" ma załóżmy wypasioną furę co na autostradzie poleci 250km/h obok siedzi blond lufa co chce jej przyszpanować furą, a tu nagle trzeba się wlec za "tirem" i plan gościa bierze w łeb! Więc co mu pozostaje żeby pokazać blondynie jaki to on nie jest "Fifi Rafa"...pokazuje środkowy palec! Natomiast wielu kierowców dużego składu mam mniemanie jaki to on nie jest ważny na drodze (mistrz kierownicy) no bo w końcu jedzie dużą furą ( 40t) to mu wszystko wolno! i kto takiemu podskoczy? Ale tu nasuwa się pytanie czy jedni i drudzy, gdyby wysiedli ze swoich autek, też byli by tacy do przodu?? Zgodzę się z Tobą Krzysiek, że na nauce jazdy nie uczą kompletnie wyobraźni tylko takiego "mechanicznego" poruszania się po drogach i to powinno się jak najszybciej zmienić. Drodzy kierowcy szanujmy sie na wzajem!!! Pomagajmy sobie wzajemnie!! Pokażmy innym narodom że Polacy to naprawdę świetni kierowcy którzy na drogach są jak jeden zdrowy organizm...a nie jak jakaś patologia! Pozdrawiam Ciebie Krzychu i wszystkich kierowców. Sławek kierowca zawodowy od 7 lat. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałeś przytoczyć jeden ważny argument. Gdy kierowca osobówki zwolni na tą chwile by umożliwić wyprzedzenie się ciężarówką po tym manewrze może przyspieszyć i nadrobi stracone 5 minut na krótkim odcinku drogi a my kierowcy ciężarówek nie nadrobimy tak szybko straconego czasu gdyż nasze liczniki kończą się w większości przypadków na 89km/h i nie przyciśniemy sobie na chwilkę do 130 km/h czy więcej by nadrobić te 5 minut.Dla nas te 5 minut to jest czas który pozwoli dojechać nam na parking bez zbędnego opisywania wykresówki.Kierowca osobówki nie ma ograniczeń czasowych.MOŻE PROWADZIĆ ILE CHCE a my musimy się zmieścić w określonym czasie bo inaczej płacimy takie mandaty że kierowcą osobówek się nawet nie śniły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wszyscy myślą logicznie , zdania podzielone - Adam Kaczmarek słusznie to zauważył , więc nic nie dodam w tej sprawie , a podzielę jego zdanie .
    A wystarczyłoby czasem tylko odrobina zrozumienia i nie byłoby takiej sprawy - czy nie ?

    OdpowiedzUsuń
  5. kierowcy "TIR" wsiadającemu do samochodu osobowego pozostają nawyki wyuczone na dużym aucie a zarazem rozsądek związany z obserwacją co się dzieje na drodze mój towarzysz w podwójnej obsadzie zawsze mówił " patrz przed siebie obserwuj innych uczestników ruchu i staraj się przewidzieć co zrobią jeśli będziesz w stanie przewidzieć co może stać się w niedługiej przyszłości pozwoli ci to w odpowiedni sposób zareagować" z czasem przyznaję mu racje i wielki szacunek jeśli choć cześć osób z samochodów osobowych pomyśli tak samo





    OdpowiedzUsuń
  6. Na kursie na kat B powinna byc jedna lekcja w kabinie ciężarówki jako pasażer żeby mógł poczuć co to znaczy jazda zestawem !! Niedawno mój szwagier zabrał sie ze mną w trasę na koniec powiedział ze teraz zupełnie inaczej będzie spostrzegal samochody ciężarowe !! (Jednego mniej na drodze) najbardziej był zdziwionym ilością " martwego pola "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo najlepiej jest poczuć na własnej skórze:-) pozdrawiam

      Usuń
  7. Kierowcy osobówek nie mogą zwolnić bo przecież dla nich jechać autostradą 90km/h to wstyd i hańba! Nawet przez 5 minut. Ludzie opamiętajcie się bo można sobie bardzo łatwo wyobrazić pewną sytuacje.
    Ktoś zamówił sobie na przykład laptopa w sklepie. Powiedziano mu, że laptop przyjedzie za 2 dni bo wtedy mają dostawę. OK, klient czeka. Ciężarówka z hurtowni jedzie przez całą Polskę do tego sklepu z dostawą. Gdy wyprzedza faktycznie jest na czas i zadowolony konsument może się cieszyć sprzętem po 2 dniach. Ale ciężarówka gdyby nie mogła wyprzedzić trafia na przykład na cysternę z ADR. Przez 700km jedzie za tym ''ADR'em''. Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że zakaz i czas pracy nie pozwoli dotrzeć kierowcy na czas do danego punktu. Wtedy wkurzony klient denerwuje się, że nie ma jego laptopa. Ale dzień wcześniej pokazał środkowy palec na kierowcę ciężarówki bo jechał 80km/h zamiast jechać ile fabryka dała, a i tak byłoby to za wolno.
    I tutaj nasuwa się jeden morał. Szacunek na drodze tak jak Krzysiek napisał. Zrozumienie.
    Procent ludzi posiadających prawo jazdy kat. B jest ogromny a tak naprawdę cząstka z nich (zapewne tylko Ci, co są kierowcami zawodowymi lub Ci, którzy kiedykolwiek jechali ciężarówką) wie co czuje kierowca ''Tira'' i jak się ten pojazd naprawdę zachowuje na drodze.
    Ja mam ogromny szacunek do kierowców ciężarówek. A tych, którzy nadal tego nie rozumieją wsadzić za koło zestawu i wtedy mogę się założyć, że połowa z nich będzie miała kisiel w majtach zanim ruszy w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam

    Moim zdaniem na drodze powinna zapanować kultura czy to wśród kierowców osobówek czy samochodów ciężarowych. Jeżeli wyprzedza mnie ciężarówka odpuścić na chwile niech ten manewr drugiego kierowcy trwa jak najszybciej, ale często i gęsto jest tak że po co odpuszczać niech się martwi że za nim jest korek przecież to na niego trąbią zabrał się za wyprzedzanie to chyba wie co robi ja nie odpuszczę bo niby dlaczego mam zwalniać. A kierowcy osobówek powinni zrozumieć że duże auto też potrzebuje miejsca na manewry więc czasem trzeba się zatrzymać i puścić ciężarówkę na ciasnym skrzyżowaniu czy przy skręcie w lewo i tak samo czekać grzecznie jak ciężarówka wyprzedzi ciężarówkę na autostradzie. DOGI SĄ DLA KAŻDEGO I KAŻDY MA PRAWO SIĘ PO NICH PORUSZAĆ. Niech każdy o tym pomyśli korzystając ze swojego komputera oglądając telewizję czy pijąc rano świeże mleko przecież jakoś to musiało do sklepu dojechać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh. Już tyle na ten temt w życiu się nagadałem, że nie będę więcej :P
    Jedno tylko przyszło mi Krzychu do głowy, czytając ten tekst.
    Kierowca osobówki, drugiej osobówce nie pokaże "faka", bo zawsze jest ryzyko, że ten drugi go dogoni i...
    Widziałeś kiedyś, żeby tacy kozacy tak rozdzielali te swoje "faki" na parkingach? Ano. Nie, bo tu też jest ryzyko, że wyjdziesz i mu jeb...
    Niestety większość takich kozaków (także z ciężarówek) mocnych jest tylko na drodze, zamkniętych w swoich autach. Tam czują się bezpieczni i anonimowi. Jak trole w necie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Póki co w przepisach nie jest podany maksymalny czas wyprzedzania, a i tak robimy to jak najszybciej się da. Manewr wyprzedzania na autostradzie oscyluje w granicach 2,7 - 3,2km jednej ciężarówki i tak na prawdę z dobrego serca nie wykonujemy go przez 7km. Kierowca z osobówki może mi pokazać palec, że długo wyprzedzałem, a i tak mnie to nie rusza, policja mnie za to nie ukarze, wszystko odbywa się legalnie i tu nie powinno być żadnej dyskusji. Nie ma zakazu, wyprzedzam, jest zakaz nie wyprzedzam. Jak wyprzedzam robię tak tak jak powinienem, najszybciej jak potrafię, a nie moja wina przecież, że ktoś wymyślił kaganiec więc najszybciej pojadę 89km/h tak jak kolega powiedział. Jak widzę "palec" myślę sobie w duchu: ale Ty jesteś głupi człowieku..." nic z tym nie robię, nie odpowiadam, ignoruję bo to walka z wiatrakami. Mam swoje między uszami i nie dam się omamić, wyprzedzam 5 czy 10 czy 15 minut to mnie to nie robi, wszystko odbywa się zgodnie z przepisami. Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja muszę zapytać bo nie daje mi to od wczoraj spokoju... z jakiej piosenki ten cytat na końcu? :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałbym skomentować jeszcze wypowiedź Pana Dowhana. Moim zdaniem nie uchodzi, żeby osoba na takim stanowisku wyrażała tego typu zaściankowe poglądy. "Płacimy za autostrady", z tego co mi wiadomo to kierowcy ciężarówek płacą za nie jeszcze więcej.

    Facet nie jest w stanie zrozumieć, że ci ludzie są w pracy i po prostu robią swoje? To tak jakby na stacji benzynowej narzekał, że ciężarówkę się za długo tankuje i zakazał wjazdu tira w godzinach 6-18.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń