piątek, 3 maja 2013

Wojskowy cmentarz w Pozieres - Francja

Ostatnią trasę, która trwała dwadzieścia dwa dni rozpocząłem od załadunku w Czechach, kilka kilometrów za Polską granicą, którą przekraczałem w Chałupkach woj. śląskie. Trasa przebiegła bez problemów, jeżeli chodzi o sprawy czysto techniczne. Mam na myśli sprawność zestawu, terminowe załadunki i rozładunki oraz bezpieczeństwo zestawu i ładunków. Nie będę opisywał przebiegu całej trasy, ponieważ bardzo duża część trasy jest podobna, powtarzająca się. Bardziej chciałbym skupić się na ciekawostkach, o których moim zdaniem warto napisać oraz kilku praktycznych tematach, których scenariusz napisało życie. Tematach, które odczułem na " własnej skórze " właśnie w tej ostatniej trasie.
Zacznę od ciekawostki, którą można spotkać we Francji. Jeżdżąc po drogach krajowych ( Route Nationale ), czyli tzw. nacjonalkach, bardzo często można zobaczyć cmentarze na których znajdują się groby żołnierzy z pierwszej i drugiej wojny światowej. Osobiście bardzo interesują mnie takie miejsca i zawsze chciałem zatrzymać się przy takim cmentarzu i zobaczyć go z bliska.

W ostatniej trasie, gdy jechałem  " nacjonalką " D - 929 wjeżdżając do małej miejscowości Pozieres przywitał mnie widok jaki możecie zobaczyć na zdjęciu po lewej stronie. Miasteczko, a raczej wioska, leży pomiędzy większymi miastami takimi jak Cambrai i Amiens. ( mapki po prawej stronie ). Przed wjazdem do wioski zwolniłem do  obowiązkowej prędkości 50 km / h i tą prędkością przejechałem tą niewielką wioskę. Gdy wyjechałem z Pozieres zacząłem powoli przyśpieszać. Była sobota, bardzo ładna pogoda. Połowa Kwietnia, wiosna zaczęłą ogarniać rejon Francji w którym akurat się znajdowałem. Miałem bardzo dobry czas, nie musiałem się śpieszyć, jednym słowem - jechałem i wszystko grało.
Więc gdy zacząłem się rozpędzać moim oczom ukazał się przepiękny widok. Duży wojskowy cmentarz z przepięknymi wysokimi filarami i parkingiem dla kilku samochodów. Długo nie musiałem się zastanawiać. Kierunkowskaz w prawo, redukcja biegów, hamulec i po chwili stałem na parkingu. Było tam kilku motocyklistów i dwa samochody osobowe. Spojrzałem w lewe lustro.

- Stoję ok, mogę wysiadać - pomyślałem.
Stałem wzdłuż nacjonalki D - 929, przy której znajduję się ten cmentarz. Wziąłem aparat w rękę i ruszyłem zobaczyć co to za cmentarz. Nagrałem trochę materiału, który pojawi się w kolejnej części " Życie w trasie ". Okazało się, że jest to cmentarz Brytyjskich żołnierzy poległych w czasie pierwszej wojny światowej. Oczywiście z należytym szacunkiem poruszałem się po całym cmentarzu, robiąc zdjęcia, zatrzymując się przed grobami poległych żołnierzy i zastanawiając się jak to wtedy mogło być. Dwudziesto letni młodzi ludzie, którzy przypłyneli z Angli do Francji i już nigdy nie wrócili do domu. Na grobach, które znajdują się w części centralnej cmentarza wypisane są imiona, nazwiska oraz wiek poległych. Żołnierze, którzy tam zostali pochowani, byli w różnym wieku, ale napis " Age 20 years", zrobiły na mnie największe wrażenie.
Również są tam napisane numery żołnierzy oraz nazwa oddziału w którym walczyli. Kawał historii i miejsce zadumy. Również na ścianach, które otaczają cały cmentarz od góry do dołu wypisane są nazwiska, w większości inicjał imienia oraz numer jeżeli jego numer był znany. Są tam również zdjęcia niektórych żołnierzy. Zdjęcia przywiezione prawdopodobnie przez rodzinę i zostawione na cmentarzu. Ten cmentarz należy do jednych z większych cmentarzy wojskowych, które widziałem we Francji. Mniejszych cmentarzy jest tam bardzo dużo. W rejonie Brytanii i Normandii, wojskowe cmentarze można spotkać praktycznie w każdej wiosce. Cmentarze z pierwszej i drugiej wojny światowej. Osoby zainteresowane tematem, znajdą bardzo dużo informacji na temat tego cmentarza o którym piszę oraz wielu innych w internecie. Bardzo polecam.



Na początku posta wspomniałem o kilku praktycznych tematach, które miałem rozwinąć. Tematach, które spotkały mnie w trasie. Jednak po napisaniu relacji z mojego pobytu na wojskowych cmentarzu Brytyjskich żołnierzy, myślę że o sprawach czysto " z życia w trasie " napiszę w kolejnym poście.

6 komentarzy:

  1. O O O ! Coś dla miłośników historii - temat bardzo obszerny .

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sprawa z tymi smętarzami ;) Najwięcej jest ich w E i NW Francji. Też myślałem żeby któryś odwiedzić ale jakoś tak wychodzi, że nie mam czasu na to. Może kiedyś... Pozdrawiam i do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe wspomnienia przywołują te widoki. Wiele razy do Amiens jechaliśmy tamtędy. Jest co podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie Krzysiu coś wrzucił. Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłem tam :)
    Na początku byłem zły że muszę jechać landówą po Francji ale jechałem w dzień i w nocy po D929. Bardzo dobrze się jedzie, szybko, spory skrót jak ktoś leci z Lille na Amiens, Rouen i oczywiście opisany cmentarz do zwiedzenia. Bez problemu można podjechać ciężarówką.

    OdpowiedzUsuń
  6. witaj krzysiek . byłem tam tych rejonach mam duzo ciekawych zdjec z tej okolicy co byłes na tym cmentarzu. szkoda ze nie miałes wiecej czasu bo napewno bys sie zatrzymał tam na dłuzej. jest tam naprawde pieknie. mieszkałem w tej ololicy dwa miesiace. pieknie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń